Za dużo się działo, a ja zbyt dawno tu nie pisałam.
Z rzeczy najważniejszych:
-> forum przeniesione i działa jak ta lala;
-> jeden z kredytów kończę spłacać w tym miesiącu, a najgorszy z nich w sierpniu.
I tak sobie myślę (i przypuszczam, że mama się zgodzi), że bardzo chętnie bym się gdzieś wyrwała na tydzień, jak już ostatnia rata padnie :) Nie, nie miasto.
nesia jest stworzeniem naturokochającym i miasto ją męczy. I dlatego się zapytowywuję evenmori i Falco: wybrałybyście się ze mną w góry na początku września? Łażenie godzinami po lasach, polach, górach, zwiedzanie zabytków i cudów, które drzewa zazdrośnie ukryły?
Śmiem zaproponować wypad nad czeską granicę - w Góry Kaczawskie. Jest to rejon wygasłych wulkanów. Wzniesienia nie są wysokie, bodajże ichniejszy najwyższy szczyt to wzniesienie Ostrzyca Proboszowicka o zawrotnej wysokości 501m :)
Zdjęcia z onetu:
Rezerwat na górze Miłek:
Lubiechowa i ruiny renesansowego dworu:
Wieś Grobla - wjedziesz do niej, ale nie wyjedziesz. Jej drugi koniec to wąwóz i ściana lasu:
Cmentarz w Rzęśniku - jeden z nagrobków:
Widok na jeden z wulkanów:
Jak zachwala Onet:
Rezerwat na górze Miłek:
Lubiechowa i ruiny renesansowego dworu:
Wieś Grobla - wjedziesz do niej, ale nie wyjedziesz. Jej drugi koniec to wąwóz i ściana lasu:
Cmentarz w Rzęśniku - jeden z nagrobków:
Widok na jeden z wulkanów:
Jak zachwala Onet:
To dobre góry, żeby się zagubić. Gdzieś pośród mrocznych wąwozów parujących wilgocią, w cieniu zamkowych ruin na wulkanicznej skale, albo na bezludnych szlakach z pierwszorzędną panoramą. Góry dla koneserów. Góry Kaczawskie są jak młodsza siostra, ta, która na razie nie wyjdzie za mąż – o ile w ogóle... Są za blisko Karkonoszy. Za bardzo w cieniu Śnieżki. O całe 25 kilometrów za daleko od zdeptanych do granic przyzwoitości okolic Karpacza...
Zachęcam do przeczytania artykułu na Onet.pl:
Wygasłe wulkany i cień zamku
Wygasłe wulkany i cień zamku
Portal poświęcony Górom i Pogórzu Kaczawskiemu:
http://www.gorykaczawskie.pl
Oraz co warto zobaczyć:
http://www.villagreta.pl/gory-kaczawskie.htm#kaczawskie
Co wy na to? Oczywiście inne propozycje mile widziane :) I tak, even, możesz wziąć Lubego :)
EDIT: Ups, mój błąd - najwyższy szczyt to Skopiec o wysokości 724m n.p.m.
Kochani, ja się siebie boję! Teraz mi przyszło na myśl Majówka 2013 - spływ kajakowy na Mazurach rzeką Krutynią...
OdpowiedzUsuńKtoś byłby zainteresowany? xD
Piękne miejsce! Strasznie chciałabym wyjechać ;) W grę wchodzi dogadanie się z lubym i uzgodnienie jak wypadnie mi urlop w pracy.. Niestety pracuję od 9-tego stycznia, co za tym idzie zbieram urlop z miesiąca na miesiąc, ale wydaje mi się że problemu być nie powinno ;) Poza tym nigdy nie widziałam wulkanu! Uwielbiam górskie widoki, morze mocno mi zbrzydło.. Ciekawam jak tam moja forma jeżeli chodzi o różnej maści szlaki górskie ;)
OdpowiedzUsuńJa z astmą w ciągu tygodnia w Beskidzie Żywieckim doszłam do takiej wprawy, że przez większość dnia bez zadyszki mogłam chodzić (ofc, bez stromych podejść. Ja myślałam o pierwszej połowie września - nie jest jeszcze tak zimno, więc można spać pod namiotem ;) Minimalne koszty itd. Pomęcz Lubego i będziemy ogarniać. Ja jeszcze spytam moją koleżankę, która jest fotografem, czy by się z nami nie zabrała ;)
OdpowiedzUsuńKochana, ty wiesz, że na haso "góry" ja dzikim zapałem zawsze pałam :D
OdpowiedzUsuń