niedziela, 21 sierpnia 2011

From Chaos...

Taaak, evenmori natchnęła chęć wygadania się i Rhapsody of Fire, a mnie... No cóż, w zasadzie, to też chęć wygadania się. Aczkolwiek iskrą zapalną było moje dzisiejsze szperanie wśród ofert pracy... Ale o tym później :)

Na początek wypadałoby się krótko (ehe, już to widzę) przedstawić. A więc, oto mła: blondwłosa gaduła, która uwielbia prawić złośliwe przytyki (ale tylko przyjaciołom w ramach droczenia się). Uwielbiam muzykę metalową, a w szczególności niejaki zespół Rhapsody of Fire:


Z innych pasji, to koniecznie trzeba wymienić książki. Oj taaak, książki pochłaniam na tony i nie ma miesiąca, żebym przynajmniej czterech nie kupiła. Czytam w drodze do pracy, z pracy, w domu po pracy i gdzie się tylko da :) W szczególności uwielbiam książki fantasy o pyskatych dziewczynach czyli głównie autorzy z krajów byłego bloku sowieckiego oraz Ameryki Płn: Ilona Andrews (cykl o Kate Daniels), Olga Gromyko (czy jeszcze trzeba przedstawiać wiedźmę, która się podpisuje W. Redna?), Patricia Briggs (zmiennokształtni i wampiry ale z jajami - nie to co te lalusie ze Świtania, a tfu! Zmierzchu)... Eee, o książkach to chyba innego dnia napiszę oddzielnego posta.
 Dodatkowo uwielbiam: gry komputerowe z gatunku RPG i niektóre przygodówki, kulturę oraz kuchnię włoską, język angielski i swoją cieszymordę - znaczy się psa.
 Poza tym, dzień w dzień wypruwam sobie żyły na kasie w Bezdomce i usiłuję co bardziej upierdliwych klientów nie zlinczować na miejscu.

A wracając do inspiracji... Mając już serdecznie dość zapieprzu w Bezdomce (tak, nadal kobiety tonowe palety wyciągają, tyle że elektrycznymi paleciakami. A i tak nam wolno do 350kg...), zaczęłam się rozglądać po ofertach pracy... No i normalnie załamka... No żeby od najzwyklejszej sekretarki wymagali wykształcenia wyższego z kulturoznawstwa lub kierunku pokrewnego?? Za chwilę od kasjerów w markecie wymagać będą studiów psychologicznych... -.-  Niemniej jednak udało mi się znaleźć dwie (!) oferty - jedna w empiku na dziale książki (nawet mi pasuje) a druga to w Wielkiej Brytanii przy zbiorze grzybów. I tu się wściekłam po raz drugi. Ok, że CV w języku angielskim. Wsio jak najbardziej logiczne. Tylko, dlaczego szablon do wypełnienia na stronie Wojewódzkiego Urzędu Pracy, jest nie dość, że mało logiczny i przejrzysty, to jeszcze przy jego wypełnianiu, przez głupi podział strony, wyskakują takie kwiatki jak dwie strony przerwy?? Nawet ja, technik informatyki z ECDL, nie mogłam sobie poradzić, a co dopiero osoba, która "Łorda" zna tylko na tyle, żeby coś napisać!
Skończyło się tym, że koleżanka po anglistyce (notabene też pracy znaleźć nie może), podesłała mi link ze strony Kentu jak to napisać...

Ale w sumie...
To chyba za dużo wymagam, jeśli proszę o logikę.
W końcu to Polska :)

5 komentarzy:

  1. No i w końcu założyłaś :) Fajnie jest tu spotkać kogoś znajomego, mającego podobne pasje do moich :) Co do empiku to świetny pomysł by to był, zwłaszcza że lubisz czytać :) Też kiedyś chcialam tam startować, z tymże nie wiem czy pogodziłabym ze studiami. Ale póki co trzymamsię swojej posadki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty weź żałuj, że nie możesz przeczytać w co się wkopałam (vide: moja rozmowa na FB z Moni) xD W dużym skrócie: będę musiała zacząć pisać opowiadania :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha :D kochana nie krępuj się ;) z chęcią się z tymi opowiadaniami zapoznam :) Może jakaś próbka? :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej no... Ja jeszcze nic nie napisałam! xD Aczkolwiek pomysł jest... Zobacz na maila ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak już wspomniałam geniusz:) tylko koncepcja czeka na rozkręcenie :) spadam spać;p branoc:*

    OdpowiedzUsuń