A reality za karę strikes back! Ale po kolei. Wróciłam ze ślubu kuzyna w Krakowie. Nową kuzynkę ma prześliczną i mądrą. Noo i bardzo sympatyczną. Pogoda świetnie się udała, bo nawet temperatura doszła do 26 stopni w cieniu (a siedźcie sobie wtedy na środku Rynku Głównego w Krakowie w czarnej koszulce i dżinsach... -.-). W mieście się zakochałam!
Wypad do Breslau jak najbardziej udany, z wyjątkiem jednego... Tak evenmori, o TOBIE paskudo mówię! :P Falco przegoniła mnie po Starówce (no complains here!), pofociłyśmy, popiszczałyśmy nad jednym gniadoszem i poobrabiałyśmy tyłki komu się dało! No i wpadłyśmy na nasty plan związany niejako z RoFem... ;) Obżarłyśmy się jak świnie spaghetti i przegadałyśmy pół nocy <3
A co do reality... 8h 15min na dzień dobry w pracy. Oskarżenie przez jakąś babcię o kradzież 10zł, spięcie z menelem i jakże radosna wieść - 49h do wypracowania do końca tygodnia. W tym 12-godzinna nocka. Jutro...Raz, że nie ma kto robić. Dwa, że jedna panna walnęła urlop na żądanie i się boją, czy im zwolnienia lekarskiego nie walnie. Co do mnie, po długich miesiącach oczekiwania, dostałam wreszcie służbowe obuwie. Innymi słowy: w lutym dostałam uprawnienia na wózek elektryczny do palet i natychmiast powinnam dostać służbowe obuwie, bo bez tego jeździć mi nie wolno... Dostałam dopiero teraz, a wcześniej jeździłam w swoich adidasach... Co do umowy - pięciu osobom (w tym mnie) kończy się umowa z końcem września. Wszystkich rejon zwolnić nie może, więc praktycznie mogę być pewna, że ja umowę dostanę. Sęk w tym, że... Za bardzo nie chcę (no dobra, w ogóle nie chcę). Ale że z finansami w domu jest jak jest, to mam jedno wyjście: szukać innej roboty, albo lżejszej albo lepiej płatnej.
Eveeeeen? :D Szukaj maila u siebie ;)
I ty się zastanawiasz!
OdpowiedzUsuńHa, uwielbiam przeganiać po starówce :D Teraz plan trzeba zacząć wcielać w życie. Tylko się nie przepracuj!
Spokojnie. Najpierw odsapnę, bo w Krk miałam problemy ze spaniem, potem muszę się przenieść do innego pokoju, bo u mnie kaloryfer nie działa, a później plan zaczniemy powolutku wcielać w życie. Zobaczymy co będzie z robotą... ;) Bo jakbym gdzieś dopadła jakąś fuchę, tak od 2 tys. na rękę to bym się za bardzo nie zastanawiała ;)
OdpowiedzUsuńTrzymamy kciuki za Ciebie kochana :) Będzie gites :P
OdpowiedzUsuń